Szlakiem Majów


Tajemnicza kultura Majów - jednego z najważniejszych ludów prekolumbijskiej Ameryki Łacińskiej od dawna wzbudzała moją ciekawość. Kim byli ludzie wznoszący w czasach wczesnego średniowiecza olbrzymie piramidy, świątynie i pałace, odbywający nieraz krwawe rytuały religijne, tworzący niezwykłe dzieła sztuki? Toteż gdy zrodził się pomysł wyprawy do Meksyku, jednym z jej głównych punktów stał się szlak pozwalający na własne oczy zobaczyć wytwory rąk Majów i nieco bliżej poznać ich zagadkową kulturę.


Szlak ów rozpoczął się w stolicy stanu Tabasco, Villahermosa, miasta usytuowanego u nasady półwyspu Jukatan - regionu Ameryki Łacińskiej, w którym zachowały się pozostałości dawnych miast-państw Majów. Villahermosa nieprzypadkowo została wybrana jako punkt wypadowy do zanurzenia się w świat i). Jeszcze lepszym miejscem do ochłody jest zbiornik wody pod pobliskim 35-metrowym wodospadem Misol-Ha. Usatysfakcjonowani tymi przyrodniczymi atrakcjami i "naładowani" energią ruszamy następnego dnia w dalszą podróż na spotkanie świata Majów.

Po wielogodzinnej jeździe autobusem docieramy do stolicy stanu Jukatan, Méridy. To miasto jego mieszkańcy nazwali "Paryżem Nowego Świata", ze względu na burzliwy rozwój na przełomie XIX i XX wieku. Do dziś w centrum miasta pozostało wiele budowli z czasów kolonialnych tworzących charakterystyczną atmosferę Méridy. Wodospady na rzece Agua AzulNajwięcej z nich jest zgromadzonych wokół centralnego placu, zócalo: znajduje się tu nieco surowa w wyglądzie katedra św. Ildefonsa, Pałac Gubernatora z bogatymi malowidłami ściennymi, czy dom zdobywcy Méridy, Casa de Montejo. Po przybyciu do Méridy chłoniemy więc wieczorem atmosferę miasta, sącząc chłodne meksykańskie piwo Corona w podcieniach głównego placu.

Ale Mérida to dla nas tylko punkt wypadowy do dawnych miast Majów położonych na półwyspie Jukatan. Następnego dnia ruszamy zatem kilkadziesiąt kilometrów na południe, aby zobaczyć jedno z najciekawszych stanowisk archeologicznych - Uxmal. Rozkwit tego miasta (jego nazwa w języku maja oznacza "budowany trzy razy") nastąpił w latach 600 - 900 r. n.e. Już przy wejściu na teren obiektu jesteśmy zauroczeni potężną Piramidą Wróżbity, wznosząca się na wysokość 35 metrów. Piramida jest bardzo stroma, wspinamy się jednak na jej szczyt, aby zobaczyć w całości pozostałości Uxmal. A widać tu wiele ciekawych budowli. Jedną z najbardziej interesujących jest bez wątpienia tzw. Czworokąt Mniszek, nazwany tak przez hiszpańskiego odkrywcę ze względu na podobieństwo do krużganków klasztoru. Ściany budowli są pokryte bogatą ornamentyką, tworzącą trójwymiarową układankę, której głównymi elementami są wyobrażenia boga deszczu Chaca. Bardzo bogato jest także ozdobiony fryzami Pałac Gubernatora, nazwany przez badaczy kultury Majów "najwspanialszą budowlą z okresu prekolumbijskiego". Obok znajduje się ciekawy Dom Żółwi, ozdobiony zgodnie z nazwą rzeźbami tych zwierząt.

W Uxmal można spędzić wiele godzin, kontemplując dokonania architektoniczne Majów, ale my tego samego dnia mamy w planie jeszcze jeden ciekawy obiekt w pobliżu, a mianowicie Kabah. Tu główną atrakcją jest niesamowicie bogato zdobiony Pałac z Maskami, którego cała, wysoka na kilka metrów fasada jest pokryta wyobrażeniami boga deszczu Chaca. W Kabah znajduje się także Arco de Kabah, łuk Majów przypominający nieco rzymski łuk triumfalny (lecz odmienny w konstrukcji). Stanowi on początek świętej drogi, prowadzącej do miejsca obrzędowego w Uxmal.

Arco de Kabah Zarówno Uxmal, jak i Kabah są typowymi przedstawicielami późnego stylu klasycznego architektury Majów, tzw. stylu Puuc. Odmienny styl możemy zaobserwować w położonej na wschód od Meridy miejscowości Chichén Itzá. Tu nastąpiło połączenie dwóch kultur: Majów i Tolteków, którzy podbili to miasto w X wieku i wnieśli swoje elementy architektoniczne. Szczególnie przejawia się to w zdobieniu budowli: oprócz wyobrażeń boga Majów Chaca spotykamy tu liczne rzeźby przedstawiającego głównego boga Tolteków, Pierzastego Węża (Quetzalcóatla), zwanego w języku Majów Kukulcan.

Główną budowlą w rozległym zespole archeologicznym Chichén Itzá jest piramida, nazwana przez Hiszpanów El Castillo (Zamek), zwieńczona świątynią Kukulcána. Piramida ta została zbudowana w szczególny sposób, symbolizując opracowaną przez Majów metodę pomiaru czasu: cztery ciągi schodów mają po 91 stopni, co w sumie z platformą na szczycie daje liczbę 365 dni roku. Po każdej stronie piramidy znajdują się 52 płyty przedstawiające cykl kosmiczny. Co roku podczas dnia równonocy wiosennej (21 marca) przybywają tu tłumy ludzi, aby obserwować niesamowitą grę promieni słonecznych na balustradzie północnego ciągu schodów. Daje ona iluzję świetlistego węża pełznącego do podstawy piramidy i znikającego w ziemi. W wierzeniach Majów był to znak od boga Kukulcána na rozpoczęcie zasiewów. My wprawdzie nie mamy okazji zobaczyć tego niezwykłego zjawiska, jednak wspinamy się na piramidę, podziwiając jej regularne kształty i precyzję wykonania budowli. Ze szczytu widać pozostałe budowle Chichén Itzá. Stosunkowo najbliżej jest położona Świątynia Wojowników, z przylegającym do niej Dziedzińcem Tysiąca Kolumn. Na szczycie świątyni znajduje się bardzo znana rzeźba boga Majów, chacmool, na którego kolanach niegdyś składano naczynie z sercami ofiar składanych bogom. Nieco dalej widać boisko do gry w pelotę, największe i najlepiej zachowane w Mezoameryce. Reguły tej gry były okrutne; według płaskorzeźb na ścianach boiska przegranej drużynie ścinano głowy. W pobliżu znajduje się Świątynia Czaszek - Tzompantli, służąca według przekazów za platformę, gdzie dokonywano egzekucji po zakończeniu meczu. Do boiska przylega świątynia Jaguara, bogato ozdobiona wyobrażeniami tego czczonego przez Tolteków zwierzęcia.

Wyruszamy do najstarszej części Chichén Itzá, zwanej Stare Chichén. Tu dominującą budowlą jest Obserwatorium, znane jako El Caracol (Ślimak). Swoim kształtem i konstrukcją przypomina ona rzeczywiście obserwatorium, w którym możnaby dokonywać pomiarów astronomicznych. Nieco dalej znajduje się tzw. Kościół - budowla nazwana tak przez Hiszpanów, wyróżniająca się ciekawą fasadą ze zdobieniami w postaci, żółwi, krabów i ślimaków, czyli wg wierzeń Majów zwierząt odpowiedzialnych za dostanie się do nieba. Nieco zmęczeni upałem i mnogością wrażeń docieramy do Świętej Studni Majów, cenote. Te naturalne, krasowe zagłębienia terenu stanowiły dla Majów miejsce składania bogom rytualnych ofiar z ludzi, których wrzucano do głębokiej studni. W Chichén Itzá na dnie studni znaleziono ozdoby z nefrytu i złota, a także kości ludzkie, w tym dzieci, świadczące o tym krwawym obrządku. Oglądamy pionowe, wapienne ściany cenote i gładką, zieloną toń wody rozmyślając nad jakże odmienną od naszej religijnością Majów... 'Obserwatorium' w Chichén Itzá

Z Chichén Itzá ruszamy dalej na wschód, aby dotrzeć na wybrzeże Morza Karaibskiego. Tu znajdują się ruiny Tulum, jednego z niewielu miast Majów z okresu poklasycznego (po 900 r. n.e.). Miasto bez wątpienia było portem, a także twierdzą ochraniającą szlaki handlowe. Jego główną, widoczną z oddali budowlę, stanowi El Castillo (Zamek), zbudowany na krawędzi klifu morskiego. Budowla ta mogła w dawnych czasach służyć jako latarnia morska, co potwierdzają zapiski hiszpańskich konkwistadorów przepływających w pobliżu Tulum. Inne ciekawe budowle na terenie miasta to Świątynia Fresków, będąca mieszanką stylów Tolteków i Majów oraz Świątynia Zstępującego Boga, ozdobiona płaskorzeźbą boga pszczół. Samo miasto było niewielkie: w czasach jego świetności mieszkało tu około 600 osób, głównie dostojnicy religijni i arystokracja. Powodem tak niedużej liczby mieszkańców było usytuowanie twierdzy na wzgórzu wznoszącym się bezpośrednio nad brzegiem morza.

Oglądamy Tulum z plaży położonej u stóp wzgórza rozmyślając nad rozległością i różnorodnością kultury Majów. Ślady Majów pojawiają się także dużo dalej na południe, gdzie w dżungli Gwatemali i Hondurasu powstały niezwykłe miasta-państwa, świadczące o ich wspaniałej kulturze. Największe z nich Tikál, stało się jednym z celów naszej wyprawy do Gwatemali. Ale to osobna opowieść - moje wrażenia z pobytu w Tikálu można poznać w historii ze świata pt. Gwatemalskie fascynacje. Zapraszam do lektury tej historii...




© Copyright by Zbigniew Bochenek. Design by Jac.